Nie wyobrażam sobie dnia bez filiżanki, kubka lub sporego kubka kawy. Nie dorobiliśmy się jeszcze ekspresu, więc parzymy kawę w najzwyklejszy sposób, a i tak mi bardzo smakuje. Czasami czarna, czasami biała, z czymś słodkim, kwaśnym czy słonym - ze wszystkim wyśmienita. Rano lubię wypić kawę w filiżance, jakoś tak bardziej mi pasuje i poprawia humor od początku dnia. Podczas ostatniego pobytu w Poznańskiej Ikei w celu wybrania sofy kupiliśmy kilka rzeczy (jakżeby inaczej), w tym ramę STRÖMBY. Była tania i miał w niej zawisnąć napis na ścianę w kuchnio-jadalni. Chciałam zrobić wielkoformatowy wydruk napisu i umieścić go w ramie. Jednak po głębszym zastanowieniu stwierdziłam, że wezmę akwarelę i sama coś napiszę. Użyłam kartki, która była wewnątrz ramy, tylko ją odwróciłam, bo akurat nie miałam w domu takiej wielkości papieru. Oczywiście, postawiłam na kawę. Hołd oddany kawie w formie plakatu już niedługo zwiśnie na ścianie (jak tylko mój M-ąż znajdzie odpowiednie narzędzia do umieszczenia go tam). Moja ulubiona czcionka moonflower została trochę zmodyfikowana i tak oto powstało to:
