• HOME
  • O MNIE
  • KONTAKT
  • JESTEM TEŻ TUTAJ
  • WSPÓŁPRACA

niedziela, 23 października 2016

Jesienna aranżacja z kwiatową dynią diy w roli głównej


Kiedy podpatrzyłam pomysł na Pinterest czy Facebooku wiedziałam, że muszę wykonać swoją wersję. Nic odkrywczego- pewnie każdy z Was widział już kwiatowe dynie w sieci. Ale każda jest wyjątkowa z racji tego, że każdy ma na nią inny pomysł i inną estetykę wykonania. Moja dostała goździki, gerbery, eukaliptus, jarzębinę i sztuczne grzybki. Poniżej instrukcja jak wykonać kwiatową dekorację w dyni. Potrzebujecie:

- dyni,
- wybranych kwiatów ciętych,
- wstążki lub koronki,
- gąbki florystycznej,
- noża i łyżki,

Z dyni odcinamy wieczko i wybieramy środek. W wydrążoną dynię wkładamy namoczoną gąbkę florystyczną. Uwaga: aby namoczyć gąbkę należy włożyć ją do naczynia z wodą i nie dociskać - gąbką sama pochłonie wodę i cała po krótkim czasie namoczy się. Taką gąbkę umieszczamy w środku dyni a w nią "wpinamy" nasze kwiaty. Warto kilka kwiatków włożyć luźno, aby nieco spadały po bokach. Ja dodałam również eukaliptus jak "opaskę" która oplata całą dynię. Puśćcie wodzę fantazji! Oczywiście dyniowa dekoracja nie przetrwa miesiąca, ale gdy kwiaty już padną można zrobić zupę:)





Taka dynia będzie świetną dekoracją jesiennego stołu. Wystarczy kilka prostych dodatków w podobnym klimacie i mamy cudowne miejsce do wspólnego jedzenia.

Kolejnym pomysłem jest umieszczenie kilku małych dekoracyjnych dyń w wysokim szklanym naczyniu. Do nakrycia szkła użyłam wieczka wyciętego z dyni. 


Do dopełnienia jesiennego klimatu użyłam materiałowych żółtych serwetek, w środku umieściłam sztućce, a wszystko związałam leśną gałązką i na doczepkę dodałam odrobinę jarzębiny. Jarzębina znajduje swoje miejsce również na stole oraz na podstawkach do filiżanek. Biały ręcznie haftowany obrus i prosta ikeowska zastawa i mamy nawet ładny jesienny stół. Wieczorem można zapalić świece i klimat gwarantowany!





















Co myślicie o moim jesiennym stole?:) Udanej niedzieli!

11 komentarzy:

  1. Wyjątkowo ciekawy blog, chciałabym, aby znalazł się na liście najlepszych blogów o wystroju wnętrz! Zapraszam na stronę http://dekordia.pl/najlepsze_blogi/, gdzie można pobierać odznakę Blogu na medal :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super!!!
    Ja robiłam podobne deko z dyn. Radziłabym Ci dlatego nie bezpośrednio wkładać gąbkę z kwiatami do środka, tylko do jakiejś wazy, która pasuje do wnętrza dyni. Zapobiegnie to zbyt szybkemu zapleśnieniu, niestety to prędzej czy później i tak jest nieuniknione...
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna jest Twoja dynia:-))) Ja zrobiłam podobną kompozycję z białej dyni i róż, ale popełniłam jeden błąd, nim się włoży gąbkę nasączoną wodą należy środek dyni wyłożyć folią by zapobiec szybkiemu gniciu dyni. Niestety tego nie zrobiłam i dekoracja popsuła się bardzo szybko:-((( W przyszłym roku będę już mądrzejsza:-)))
    Pozdrawiam serdecznie:-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt zniewalający, piękna dekoracja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepięknie i świetny pomysł z tym dyniowym wazonem, robi wrażenie :)
    Uściski serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczna dekoracja, masz talent! Do tworzenia bukietów niczym florystka i do tworzenia świetnych aranżacji :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna dynia wyszła:) Zdecydowanie w naszym kraju zaczęliśmy doceniać dynie, coraz częściej gości ona na talerzach i jako ozdoba naszych domów. Bardzo ładna dekoracja:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękna dekoracja, sama o takiej marzę. Może zdążę jeszcze w tym roku? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna jesienna aranżacja stołu. ja też się pokusiłam o małe DIY z dynią w roli głównej. U mnie wersja biała. Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  10. Przecudna, bajecznie kolorowa aranżacja:) hihi zbieram szczękę z podłogi:) pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesteś, Marta, jedną z tych kobiet, którym zazdroszczę chęci i umiejętności do robienia takich dekoracji.
    Ja zawsze myślę: "E, nie warto... Jesień/Gwiazdka/Wielkanoc/itp. zaraz się skończy, po co będę się wysilała..."
    A warto, bo wtedy żyjesz pełną piersią i cieszysz sie danym wydarzeniem/okresem bardziej, bardziej sie nim delektujesz. A ja... Biorę na przeczekanie. To nie jest fajne :(

    OdpowiedzUsuń