Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naczynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naczynia. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 23 października 2016
wtorek, 14 lipca 2015
Nowy łapacz i pierwsze salonowe kadry
Dzieje się, dzieje się. W zeszłym tygodniu odwiedziliśmy Ikea i zakupiliśmy kilka rzeczy do naszego nowego salonu. W tak zwanym międzyczasie udało mi się uzyskać stopień nauczyciela kontraktowego, z czego jestem bardzo zadowolona. Całą niedzielę zajęło nam skręcanie mebli, wieszanie karnisza i docinanie kabli od telewizora i internetu. Oddałam do skrócenia zasłony i do prania obicie kanapy. Na dzisiaj zostały do powieszenia tylko dwie półki i zamontowanie stolika na balkonie. Czekam też na kuriera ze stolikiem do kawy i myślę, że na początku przyszłego tygodnia będę (w końcu!) mogła Wam pokazać efekty naszej pracy w postaci salonu i balkonu. Sama nie mogę się doczekać. Oczywiście musiałam dzisiaj pstryknąć kilka fotek na zaostrzenie apetytu.
niedziela, 3 maja 2015
10 rzeczy, których nie zrozumieją "Inni"
Zdefiniujmy "Innego" - absolutnie nie jest to negatywne określenie (!) - odnosi się ono do kogoś kto może przejść obojętnie lub wręcz z niechęcią obok sklepów typu "Home&you", nie ma dla niego/niej znaczenia co ustawione jest na półkach i nie pojmuje szeroko pojętej fascynacji wszystkim tym, czym fascynujemy się "My". (prawdopodobnie fascynuje się czymś zupełnie innym - tym czego "My" nie rozumiemy). Tak więc jeśli wiemy już kim są "Inni", możemy przejść do rzeczy, których oni nie rozumieją, a my z jakiś niewyjaśnionych, magicznych przyczyn rozumiemy aż za dobrze.
1. Skorupy
To w czym pijesz poranną kawę ma znaczenie! Istotny jest również talerzyk na którym leży ładnie pokrojony pomidor. Ten stos pastelowych misek, cztery komplety kokilek, no i te boskie filiżanki. Przecież z czegoś jeść trzeba.. to, że jest tego taka ilość tylko umila moment wybierania odpowiedniego naczynia.. Mam już taką? Przyda się jeszcze jedna.. no wiesz, w razie jakby tamta się stłukła - przecież jest przeceniona...
środa, 28 stycznia 2015
Co nowego (i starego) w bosym domu?
Miała być sofa, a jest kicha. Przywieziona z Ikei (nasza pierworodna) sofa trzyosobowa niestety nie współgra sama ze sobą. Jeden element ma bardziej wystający kawałek sklejki i nie chce się wsunąć, prawdopodobnie wada fabryczna. I masz. Trzeba jechać, wymieniać, a jeszcze nie wiadomo, czy będą mieli na miejscu. Miała być chociaż część salonu, a jest to. Wszystko rozpakowane, materace zapakowane, a w kartonach mogłoby spokojnie spać z pięć osób i nikt by ich nie znalazł. Dobrze, że chociaż podnóżek jest cały i sprawny. Tak więc istnienie naszego salonu się przeciąga.
Jak wiece w weekend zagościłam u Babci. Odwiedziłam też jej strych, gdzie jest jeszcze trochę cudeniek. Niepotrzebne, kurzące się rzeczy po Babci okazały się być moimi nowymi skarbami. Posiadłam ręcznie malowany talerz i paterę na nóżce. Miałam wcześniej taki dzbanek, więc razem stworzyły całkiem ładny komplecik.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




