• HOME
  • O MNIE
  • KONTAKT
  • JESTEM TEŻ TUTAJ
  • WSPÓŁPRACA
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coffee. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą coffee. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 stycznia 2015

Co nowego (i starego) w bosym domu?

Miała być sofa, a jest kicha. Przywieziona z Ikei (nasza pierworodna) sofa trzyosobowa niestety nie współgra sama ze sobą. Jeden element ma bardziej wystający kawałek sklejki i nie chce się wsunąć, prawdopodobnie wada fabryczna. I masz. Trzeba jechać, wymieniać, a jeszcze nie wiadomo, czy będą mieli na miejscu. Miała być chociaż część salonu, a jest to. Wszystko rozpakowane, materace zapakowane, a w kartonach mogłoby spokojnie spać z pięć osób i nikt by ich nie znalazł. Dobrze, że chociaż podnóżek jest cały i sprawny. Tak więc istnienie naszego salonu się przeciąga.


Jak wiece w weekend zagościłam u Babci. Odwiedziłam też jej strych, gdzie jest jeszcze trochę cudeniek. Niepotrzebne, kurzące się rzeczy po Babci okazały się być moimi nowymi skarbami. Posiadłam ręcznie malowany talerz i paterę na nóżce. Miałam wcześniej taki dzbanek, więc razem stworzyły całkiem ładny komplecik. 


czwartek, 22 stycznia 2015

But first, coffee - czarno-biała kontynuacja.

Nie wyobrażam sobie dnia bez filiżanki, kubka lub sporego kubka kawy. Nie dorobiliśmy się jeszcze ekspresu, więc parzymy kawę w najzwyklejszy sposób, a i tak mi bardzo smakuje. Czasami czarna, czasami biała, z czymś słodkim, kwaśnym czy słonym - ze wszystkim wyśmienita. Rano lubię wypić kawę  w filiżance, jakoś tak bardziej mi pasuje i poprawia humor od początku dnia. Podczas ostatniego pobytu w Poznańskiej Ikei w celu wybrania sofy kupiliśmy kilka rzeczy (jakżeby inaczej), w tym ramę STRÖMBY. Była tania i miał w niej zawisnąć napis na ścianę w kuchnio-jadalni. Chciałam zrobić wielkoformatowy wydruk napisu i umieścić go w ramie. Jednak po głębszym zastanowieniu stwierdziłam, że wezmę akwarelę i sama coś napiszę. Użyłam kartki, która była wewnątrz ramy, tylko ją odwróciłam, bo akurat nie miałam w domu takiej wielkości papieru. Oczywiście, postawiłam na kawę. Hołd oddany kawie w formie plakatu już niedługo zwiśnie na ścianie (jak tylko mój M-ąż znajdzie odpowiednie narzędzia do umieszczenia go tam). Moja ulubiona czcionka moonflower została trochę zmodyfikowana i tak oto powstało to: