Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 grudnia 2016
Świąteczny stół
wtorek, 12 stycznia 2016
Zachwycające papierowe kwiaty by Lucia Balcazar
Często mnie coś zachwyca, głównie jest to przyroda, natura, zwierzęta, ale (co mnie bardzo cieszy) coraz bardziej zachwycają mnie ludzie. To co robią, co tworzą i serce, które w to wkładają sprawia, że jest jakoś lepiej i bardziej kolorowo. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić osobę, którą na swojej drodze spotkałam dzięki genialnej aplikacji instagram (ile tam jest zdolnych ludzi!!), a mowa tu o Luci Balcazar, która tworzy przepiękne kwiaty z przeróżnego rodzaju papieru.Oglądałam jej zdjęcia miliony razy i chyba znam każdy ich szczegół. Są to mini dzieła sztuki, bez papierowego kiczu - zobaczcie sami:
sobota, 2 stycznia 2016
Kartkomania
Mam fizia na punkcie kartek. Są wszędzie, jako zakładki do książek, na ścianie, w ramkach i na biurku. Szczególnie lubię te wyjątkowe, ilustrowane, ciekawe. Mam dwie serie ulubionych kartek, które wiszą na kuchenno-jadalnej ścianie. Pierwsze z nich to zestaw kartek z książki IKEA - Smakuj każdy dzień. Przedstawiają ogórki, zastawione stoły, kury - jedzenie. Drugi ulubiony zestaw to kartki ilustrowane przez Magdę Danaj - Porysunki. Są śmieszne, trafnie opisują co się dzieje w kobiecych głowach i poprawiają mi humor.Podczas wolnego między świętami a nowym rokiem trochę poszalałam i zrobiłam kilka ręcznie malowanych kartek na różne okazje.
sobota, 19 grudnia 2015
środa, 14 października 2015
Ręcznie malowane obrazki do pobrania
Ahoj! Przychodzę dziś z nowymi obrazkami do pobrania:) Mam dla Was kartkę urodzinową "Happy Birthday", kartkę "Thank You", "Smile" i liska z dynią:) Wszystkie znajdą się też w zakładce z pracami Bosodomowy sklepik. A teraz lecę, bo odkrywam dzisiaj pisaki i farby do porcelany od Artphorma, niedługo zobaczycie co mi z tego wyszło!
środa, 24 czerwca 2015
Wpuść do domu trochę lata
I wcale nie chodzi tutaj o pogodę, która niestety nas nie rozpieszcza.Chodzi tutaj o bajeczne przedmioty, które każdy z Was dobrze zna - muszelki. Te spacery morskim brzegiem w poszukiwaniu perfekcyjnej muszli lub wyjątkowego kamienia - chyba wszyscy mają takie doświadczenia. Pamiętam, że miałam świra na punkcie muszelek, jednego lata, będąc jeszcze w szkole podstawowej wróciłam z wakacji z kartonami muszelek - później zaniosłam je do szkoły i wszyscy robiliśmy z nich na plastyce wakacyjne obrazki. Was również chciałam zachęcić do pracy z muszelkami. Nie muszą się one kojarzyć z kiczem czy czymś nieestetycznym. Istnieje wiele naprawdę wspaniałych projektów z użyciem muszli, które Wam dzisiaj pokażę.
wtorek, 24 lutego 2015
Biurowo-papiernicze zboczenie
Papiery, spinacze, kalendarze, farby, kleje, notesy, zakreślacze, karteczki.. nie wiem po co i dlaczego tak to lubię. Jak byłam mała już w lipcu pytałam mamy kiedy pójdziemy na "szkolne zakupy" tzn. zakupy uwzględniające kupno wszelkich materiałów szkolnych włączając zeszyty, długopisy, korektory, bloki i tego typu materiały. Jak już wchodziłam do supermarketu, w którym była cała wystawka z biurowymi akcesoriami to nie mogłam wyjść. Sam wybór koloru czy faktury okładki zeszytu był ciężkim wyborem, a co dopiero dobór odpowiednich kolorowych długopisów czy piórnika, który miał przecież służyć cały rok (często jednak było inaczej). Po szale zakupów trzeba było wszystko rozłożyć, przetestować, powymieniać się z bratem i ładnie poukładać. Naklejanie naklejek na zeszyty, podpisywanie ich i owijanie to były jedne z moich ulubionych czynności. Brat patrzył na mnie dziwnie, ale chyba cieszył się, że on tego robić nie musi, bo ja z przyjemnością obklejałam wszystkie zeszyty. Marzyłam o pracy w papierniczym. I wiecie co... to zboczenie zostało mi do dzisiaj. Nadal chodzę do szkoły, wprawdzie pełnię nieco inną funkcję, ale szkoła to szkoła :) Co to za nauczyciel bez porządnego długopisu, ołówka czy notesu. Dodatkowo w naszym mieszkaniu wzrasta ilość artystyczno-papierniczo-biurowych przedmiotów. Często potrzebne jest coś do nowego projektu, jakiegoś DIY czy tak po prostu.. Panie w najbliższym papierniczym znają mnie dobrze i nawet gdy przychodzę tylko coś skserować, czy kupić wkład do pióra pokazują mi nowe nabytki ich "kreatywnego kącika" - pieczątki, filc, kartki w pięknych kolorach i inne wynalazki. Niestety (albo "stety", zależy jak to spojrzeć) często im ulegam i przeglądam sobie różne rzeczy w trakcie gdy one obsługują innego klienta (któremu o dziwno nic dodatkowego nie proponują!!).
Jak wiecie nasz salon jest bardzo nieskończony. Stoi tam kanapa i stoliczek, a także materiałowa szafa z Jyska, która już niedługo będzie zastąpiona przez nową porządną szafę i komodę. Stoi tam też moje małe królestwo, czyli miejsce gdzie składuję obsesyjnie przeróżne materiały. Mam nadzieję, że niedługo kącik ten zamieni się w coś w fajniejszego, będzie nowe biurko, tablica i szafka na organizację wszystkich rzeczy. Na razie jednak musi być jak jest. Jak sami zobaczycie poniżej, nie ma tam krzesła - krzesła nie ma celowo, ponieważ nie potrafię siedzieć jak coś robię. No może oprócz malowania na płótnie na sztaludze, wtedy od czasu do czasu siadam. Jednak gdy kleję, wycinam, przemalowuję, przerabiam wtedy stoję, lub przenoszę się ze wszystkim w każdy możliwy kąt pokoju.
Kosz który widzicie czeka na "odpicowanie". Znalazłam go w garażu u taty, w środku była kiedyś taka duża butla od wina. Teraz trzeba go przemalować (M-ąż już obiecał, że się tego podejmie, bo łatwiej będzie pomalować go natryskowo) i dodać podstawkę, żeby podczas przesuwania nie rysował podłogi. Myślałam o okrągłym drewnianym kawałku drewna lub nawet małych kółkach. Zobaczymy. Na razie służy do trzymania papierów, a w przyszłości może zmieni funkcję i będzie pojemnikiem na poduchy i koce.
poniedziałek, 16 lutego 2015
Kreatywni twórcy #1
No i zaczęły się ferie, a razem z nimi przybyło trochę wolnego czasu. W wolnych chwilach robię więcej rzeczy niż powinnam, a odkąd mam bloga śledzę różne facebook'owe grupy, gdzie poznaje mnóstwo wspaniałych ludzi. Uważam, że większość z tych kreatywnych "bestii" zasługuje na to, by wiedziało o nich więcej osób, a także doceniało ich pracę i trud w nią włożony. Dlatego w tej serii postów prezentować będę twórców, którzy urzekli mnie i zainteresowali swoimi pracami. Nie czerpię z tej prezentacji żadnych zysków, po prostu wspieram ludzi z pasją. Rozsiądźcie się zatem i zaczynamy:
Ręcznie malowane kubki wykonane przez Magdę to sztuka.
Niektóre są zabawne, niektóre poważne, wszystkie jednak wyjątkowe. Magda zaczęła
rysować jako mała dziewczynka, a później w liceum pod choinkę dostała farby do
malowania na szkle - było szkło znoszone przez znajomych i butelki, a następnie
porcelana i jej pierwszy kubek przedstawiający Woodiego Allena. Od tamtej pory
Magda maluje i tworzy - im więcej, tym lepiej jej idzie. Zapytana jak wiele
czasu poświęca na jeden kubek odpowiedziała: "od godziny do 6-7 godzin
zależnie od tematu. Najtrudniejsze są dla mnie portrety i to nad nimi siedzę
najdłużej. Na pewno pędzelkiem nie robi się napisów tak szybko jak długopisem -
żeby kubek wyglądał profesjonalnie trzeba poświęcić sporo czasu, nawet na
krótki napis". Prace Magdy możecie zobaczyć na facebooku
i na stronie (link w tytule). Oto niektóre z nich:
Subskrybuj:
Posty (Atom)









