Dawno mnie nie było, ale komputer już sprawny, więc wracam do Was pełną parą. Wiele się działo i część z tego co się dzieje opiszę w kolejnym poście. Luty był dość szalony z racji tego, że nadal walczymy z realizacją naszego planu i marzenia (o czym pewnie już wiecie lub dowiecie się w kolejnym poście). Co więcej, małżon miał ważny egzamin, który oczywiście zdał śpiewająco. Luty zatem, jak na taki krótki miesiąc, okazał się dla nas długi. Skrawki tego co działo się w lutym i jakie nowe malunki poczyniłam w tym miesiącu znajdziecie na Instagramie:

