• HOME
  • O MNIE
  • KONTAKT
  • JESTEM TEŻ TUTAJ
  • WSPÓŁPRACA

czwartek, 28 maja 2015

Zostań mistrzem organizacji - 10 bosodomowych porad

Kiedy ty to robisz? Że ci się chce. Ja to bym nie miała czasu. W ogóle nie jestem zorganizowana. Nie mam czasu na książkę wieczorem, bo tyle jest do zrobienia. Ciężko jest się zorganizować - mamy tyle rzeczy do pozałatwiania, dzieci do ogarnięcia (przynajmniej niektóre z Was:), pracę, blog i inne sprawy. Nie jest to jednak niemożliwe - zawsze udawało mi się jakoś ogarnąć rzeczywistość, ten rok był wyjątkowo szalony - wesele, nowe mieszkanie, nowa praca, obrona magisterki działy się praktycznie w jednej chwili. Żeby być zorganizowanym trzeba się trochę postarać. Poniżej znajdziecie moje triki lub/i porady, które uczynią Wasze życie nieco łatwiejszym. Go!



1. Kalendarz/notes/notatnik to must have.

Dentysta - na kiedy ja się umówiłam? Nie pamiętam, muszę dzwonić do niego jeszcze raz. Kalendarz, nieważne czy elektroniczny czy papierowy (ja jestem jednak wciąż zwolenniczką papieru) bardzo ułatwi Ci życie. Zapisując wszystko od razu w kalendarzu wiesz co się dzieje i co najważniejsze - kiedy się dzieje. Na początku roku szkolnego zanotowałam w kalendarzu wszystkie ważne daty, zebrania z rodzicami, rady pedagogiczne czy uroczystości szkolne. Dzięki temu teraz wiem wszystko z wyprzedzeniem, mogę planować inne aktywności, a koleżanki nauczycielki pytają "teraz jakoś miała być rada prawda?". Zapisujcie w kalendarzach adresy mailowe, numery telefonów, ważne spotkania i plany. Kto wiem kiedy padnie komórka i będzie trzeba zadzwonić pilnie "od kogoś" lub komputer nie zapamięta adresu mailowego. Patrząc wieczorem na kalendarz wiem co mnie czeka następnego dnia i jestem bardziej zorganizowana.


2. Nie marnuj życia na bzdury i  "pożeracze czasu"

Ustalmy jedno - hobby to nie bzdura - nie ważne jakie by nie było. Są jednak rzeczy, które zabierają nasz cenny dzień w ciągu dnia i spojrzawszy na zegarek orientujemy się, że zamiast 15 min minęły dwie godziny. Telewizor jest jednym z nich. Ok, ok - każdy lubi obejrzeć raz po raz dobry film. Uwielbiam zasiąść z M-ężem (i popcornem) i obejrzeć dobrą komedię czy sensację. Ale czy naprawdę musisz oglądać w kółko seriale, czy "Trudne sprawy" czy inne tego typu programy są warte Twojego czasu? Czy wgapianie się z reklamy proszku do prania, analizowanie najnowszego odcinka "M jak miłość" (to w ogóle jeszcze jest na antenie?) lub ekscytowanie się kolejnym z rzędu talent show ma sens? Może warto wyłączyć telewizor i uwierzcie mi zyskać sporo czasu, który możemy wykorzystać na wiele sposobów - sport, hobby, ta książką odłożona na bok, bo "nie ma czasu", przetestowanie nowego przepisu. Pomyśl co bezsensownie pochłania Twój czas - gry komputerowe, telewizja, może Internet i ciągłe oglądanie filmików na youtube? Sama łapałam się na tym, że zamiast zrobić to co mam do zrobienia na komputerze oglądałam pinteresta, a potem robota się odwlekała. Dużo lepszą opcją jest - zrób co masz zrobić, a potem nagródź się jakkolwiek lubisz:) Jeśli choć częściowo wyeliminujesz "pożeracza" ze swojego życia zyskasz więcej niż tylko dodatkowy cenny czas, który możesz wykorzystać np. na naukę języka:)



3. Dobry plan to podstawa

Planowanie to klucz do organizacji. Weź kalendarz lub dużą kartkę i zasiądź na chwilę w niedzielę. Przeanalizuj swój tydzień - pomyśl co zrobisz, kiedy i czego się nie uda. Rozpisz to sobie. Napisz co jest do zrobienia  poniedziałek, wtorek, środę i tak do końca tygodnia. Jeśli gotujesz dla rodziny, zaplanuj obiady na cały tydzień, zrób listę zakupów, listę spraw do pozałatwiania. Powieś plan w kuchni, tak aby domownicy mogli go zobaczyć lub zamknij w kalendarzu i korzystaj sama. To zależy od Ciebie. "To do lists" znacznie ułatwiają pracę i zwiększają wydajność, a 20 minut w weekend może zaoszczędzić sporo czasu w trakcie zapracowanego tygodnia.

źródło


Tutaj znajdziecie śliczną "to do list" do pobrania.

4. Ułatwiaj sobie życie
Dzień składa się z godzin, godziny z minut, minuty z sekund i tak dalej. Liczy się każda minuta - wiesz, że jak zwykle będzie korek w drodze powrotnej z pracy, a jest ładna pogoda, weź rower. Podejrzewasz, że będziesz miała okienko w pracy - weź ze sobą te listy, które już dawno miałaś wysłać i pozałatwiaj sprawy. Dziecko idzie na basen i musisz je odwieźć - idź razem z nim, popływaj - to dobrze robi. Chcesz zrobić kolację dla znajomych? Nie siedź w kuchni trzy dni tylko zróbcie razem pizze - będzie frajda i zaoszczędzisz czas - no i każdy sam będzie mógł wybrać dodatki. Prasuj podczas oglądania ulubionego serialu. Korzystaj z tych krótkich chwil jakie daje Ci życie i czerp z niego ile się da.


5. Nie zostawiaj niezałatwionych spraw
Wiadomo, że czasami jakiejś sprawy nie da się załatwić tego samego dnia. Lepiej jednak gdy kładziemy się spać bez stresów z przeświadczeniem, że wszystko jest załatwione i nie ma się czym martwić. Szef Cię zdenerwował i chcesz z nim obgadać jakąś sprawę? Nie przeciągaj tego i nie odkładaj na jutro - "co masz zrobić jutro zrób dzisiaj".



6. Bądź dobrym domowym szefem - rozdzielaj prace
Gospodarowanie czasem to również gospodarowanie innymi członkami rodziny. Jeśli nie mieszkasz sama zawsze znajdzie się ktoś to pomoże w załatwianiu spraw i planowaniu tygodnia. Współpracujcie w duecie- mąż jedzie na zakupy (razem z listą oczywiście), a ty w tym czasie załatwiasz bank. Dzisiaj on odbiera dzieci bo Ty musisz zostać dłużej w pracy. Sprzątacie razem - on sypialnia, ty kuchnia. Będzie szybciej, łatwiej i zyskacie trochę czasu na wspólny relaks:)
 
7. Nie rób bezsensownego bałaganu

Z tym to łatwiej napisać, trudniej zrobić. Dużo czasu poświęcamy na sprzątanie - czasami jest to uzasadnione, czasami nie.Gdyby tak wstać 15 minut wcześniej i schować po sobie tą deskę do prasowania, włożyć naczynia do zmywarki i szybciuteńko zagarnąć łóżko.. Później wieczorem zostałoby więcej czasu na inne rzeczy, a i humor lepszy, bo wchodząc po pracy do mieszkania, które wygląda jak po przejściu tornada to chyba nic przyjemnego dla żadnej z nas. Ułożenie ciuchów w szafie w taki sposób, żeby podczas wyjmowania jednej spódnicy nie wypadło pół zawartości szafy mogłoby zadziałać. Dobra organizacja to również robienie odpowiednich rzeczy w odpowiednim czasie. To samo tyczy się dokumentów - jeśli już coś wyjmujesz, używasz - włóż z powrotem do odpowiedniego segregatora- później łatwiej i szybciej to znajdziesz. Podobnie działać należałoby z plikami na komputerze.. ale z tym mam duży problem - "wrzucę w folder o wdzięcznej nazwie Inne" i niech tam sobie na razie(!) poleży".

Jeśli chcecie dowiedzieć się jak dobrze zagospodarować miejsca w domu odsyłam Was tu -->  http://brulionsoeasy.blogspot.com/, a znajdziecie tam wiele trików ze świetnej serii 14 tygodni ku lepszej organizacji.


8. Zainwestuj w sprzęt

Umówmy się - są na świecie urządzenia, które ułatwiają życie. Dla mnie takimi urządzeniami są: zmywarka, parowar i dobre żelazko. O zaletach zmywarki chyba nie będę tutaj rozprawiać, bo każdy kto zmywarkę ma wie ile dobra niesie to genialne urządzenie. Co do parowaru to przygotowanie w nim obiadu jest zarówno zdrowe jak i szybkie. Na jedno pięterko wkładamy mięso lub rybę, na kolejne np. brokuły i na ostatnie ziemniaczki - 20 minut i gotowe. Co do żelazka - to w trakcie studiów (ahh te studenckie czasy) miałam naprawdę liche żelazko i męczyłam się strasznie przy prasowaniu koszul czy jakichś obrusów - potem dostaliśmy porządny sprzęt i naprawdę prasuje prawie samo - a przy tym mniej stresu i więcej czasu.

9.  Ustal sobie priorytety i zawsze miej asa w rękawie

Czasami brak organizacji idzie w parze z brakiem określonych celów. Nie mówię tutaj tylko o celach życiowych, ale też o małych codziennych punktach docelowych, które wyznacza sobie każdy z nas. Jeżeli mamy jasno ustalone priorytety i wiemy do czego dążymy jest nam łatwiej organizować sobie pracę i trwać w postanowieniu. Jeżeli twoim celem jest napisać raport do końca tygodnia porządkujesz papiery, dzielisz sobie pracę i krok po kroku wykonujesz zadanie. Zawsze jednak warto zostawić sobie trochę luzu na sytuacje, które mogą się wydarzyć w ciągu naszego tygodnia. Koleżanka ma urodziny, podejrzewamy, że nas zaprosi - zróbmy to co mamy zrobić szybciej, żeby później gdy już otrzymamy zaproszenie nie musieć się tłumaczyć "no wiesz.. nie mogę, mam ten cholerny raport do napisania". Uważam, że jest to trudna sztuka, szczególnie przy dużej ilości obowiązków i pracy i nie zawsze się udaje. Nie będę tutaj zgrywać Pani perfekcyjnej, bo sama nie zawsze jestem w stanie opanować wszystko co bym chciała, ale praktyka czyni mistrza, prawda?



10. Przestań narzekać, zacznij działać i zostaw trochę miejsca na spontaniczność

Nasze społeczeństwo już trochę odchodzi od bycia wiecznie zmęczonym i wiecznie niezadowolonym. Ale nie znaczy to, że jest z nami super dobrze. Co tam słychać? A no wiesz tragicznie, praca mnie męczy, kłócę się z żoną i w dodatku nie mam czasu na nic. Dno. vs Co tam słychać? A całkiem dobrze, jadłam dzisiaj pyszne ciacho i pogoda świetna więc czego chcieć więcej. Pozytywne myślenie jest kluczem organizacji - jeśli jesteś zły czy smutny, trudniej ci będzie zabrać się za rozplanowywanie dnia czy ogarnianie notatek w kalendarzu. Doceniaj chwile jakie dostajesz od życia i wykorzystaj je - nie porównuj się do innych, to nigdy się nie sprawdza. I czasami odłóż kalendarz i idź na spacer, gdy chłopak zaprosi cię do kina nie mów, że w tym czasie, o tej godzinie to akurat jesteś w tesco na dziale z makaronami, bo taki jest twój plan dnia. Jeśli nadarzy się okazja - nie zawahaj się z niej skorzystać.

Co o tym myślicie? Do zrobienia? :)
 

28 komentarzy:

  1. Fajne, tylko u mnie ani kalendarz ani ''to do'' listy nic daja :(
    Pracuje tyle godzin ,ze zwykle sprawy ida w bok :( Ale rady [porady Twoje sa swietne! :) Mobilizuja bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zrzuć z barków trochę pracy - kasa, kasą, ale żyć trzeba:)

      Usuń
  2. No i super, z niektórych wskazówek korzystam- bez kalendarza czuję się jak bez ręki. Bardzo ładna lista to do :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też bez kalendarza nie funkcjonuję:)

      Usuń
  3. Znam gospodynię bloga, w pełni potwierdzam! Mistrzyni ogarniania! I powiem, że wiele się od niej też nauczyłem a i kopa w ... też dostałem jak było trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha - dzięki:) te kopy czasami każdemu się przydają:) :*

      Usuń
  4. Bez kalendarza ginę jak Andzia w ogródku...a pkt. 10 podoba mi się bardzo! Czasem mam wrażenie, że im więcej spraw mam na głowie tym lepiej ogarniam...;) Świetny wpis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się! tak jest - im więcej spraw tym człowiek bardziej zmobilizowany:)

      Usuń
  5. Ogarniam, nie jest to łatwe- czasem czuję się jak policjant na straży porządku własnego życia, ale ogarniam! Z wielu z tych rad korzystam, ale marzy mi się, żeby poleżeć czasem na trawie pod gruszą...
    Pozdrawiam!
    M. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli punkt 10 - spontaniczna akcja - chwila przerwy dla każdego jest dobra:)

      Usuń
  6. Najbardziej podoba mi się ostatni punkt ;) Myslę, że pozytywna postawa to jest podstawa każdego sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię Twojego bloga, bo wszystkie wpisy są niezwykle motywujące / inspirujące. Niby takie proste porady, a w codzienności zapominamy o tym, że grunt to dobra organizacja. Mam 20-miesięcznego synka, pracuję, zajmuję się domem, tłumaczeniami, blogami, codziennie czytam i myślę, że to kwestia zorganizowania się, narzucenia sobie odpowiedniego rytmu i dyscypliny. A choćby 15 minut dziennie z książką, nauką języka obcego czy jakimś hobby daje nam energię na następny dzień. To co masz zrobić dziś, zrób dziś. Niemcy mówią Morgen, morgen, nur nicht heute – sagen alle faule Leute – jutro, a nie dziś mówią wszyscy leniwi ludzie. Grunt to nie odkładać, bo potem zaległości rosną. Przy dobrej kawie z pianką idę poczytać zaległe posty, bo miałam małą przerwę w zaglądaniu, ale już wracam. Serdeczności ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah - znam to niemieckie powiedzonko -babcia tak mawiała:) cieszy mnie bardzo Twoje pierwsze zdanie i odwiedziny! dzięki:) pozdrawiam również!

      Usuń
  8. Wpiszę tu komentarz do posta o przygotowaniach weselnych - wspaniale, że tyle rzeczy robicie sami. Trzy lata temu brałam ślub i razem z moimi rodzicami i przyszłym mężem sami robiliśmy różne rzeczy - folderki, etykietki, ozdoby, dekoracje. Plus galerię zdjęć - "Śluby retro w dawnych czasach". To daje ogromną satysfakcję, że robi się pewne rzeczy samodzielnie, a nie idzie na łatwiznę. Szczerze życzę cudownego, jedynego i niepowtarzalnego Dnia przez wielkie D i czekam na choćby mini fotorelację na Twoim blogu. A kiedy wybija godzina zero :-)? Serdecznie pozdrawiam, Dominika.

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie dobra organizacja to podstawa :) U mnie kalendarz z zapiskami musi być, bo o połowie spraw bym zapomniała ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Cenne porady, u mnie lista, notes i nieodłączny kalendarz są na porzadku dziennym.
    Rzeczy, które mam zrobić dzisiaj, staram się nie zostawiać na jutro, a mój najwiekszy pozeracz czasu to nie tv ale komputer niestety ;)))
    Miłego dnia życze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj tak - komputer, pinterest i fajowe artykuły potrafią człowieka pożreć:P

      Usuń
  11. Przed ważniejszymi wyjściami czy wyjazdami, kiedy wiem, że będę miała mało czasu zawsze robię listę rzeczy do zrobienia i zabrania, żeby niczego nie zapomnieć i nie biegać po domu bez celu nie wiedząc od czego zacząć i w co wsadzić ręce. Takie listy są bardzo pomocne. Do tego kalendarz z datami spotkań, wizyt u lekarza itp. jest niezbędny. Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - listy przed wakacjami pozwalają wszystko szybciej ogarnąć - też zawsze robię:) dzięki za wizytę:) pozdrawiam

      Usuń
  12. O jak dla niektórych organizacja to podstawa każdego dnia, ale chyba dla wielu to jednak męka, bo jej nie doceniają :(. Mówią, że to dni monotonne i tak bez spontanu, choć ja funkcjonuję tylko dzięki dobrej organizacji :) Świetne, praktyczne rady!
    Ściskam, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w każdym dniu może znaleźć się chwila na spontan:P :)

      Usuń
  13. ja wciąż się tego uczę - z różnymi skutkami :) dobrze nazwane punkty

    OdpowiedzUsuń
  14. Święte słowa :-) Zgadzam się z każdym punktem. I potwierdzam, że dobry plan wcale nie jest zabójcą spontaniczności. W ogarniętej rzeczywistości jakoś łatwiej się zrelaksować i dać ponieść, gdy okazja ku temu sprzyja. A przy okazji zrobiłam mały rachunek sumienia i zorientowałam się, że kilka punktów zaniedbuję. Dzięki za mobilizację! :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo trafne podsumowanie. Szczególnie zgadzam się ze złym wpływem TV (nie mamy co prawda, ale co z tego, gdy pół dnia przesiaduje się przed komputerem!?). Dobry sprzęt to także wielki krok naprzód - ostatnio szczególnie doceniam dobre żelazko właśnie. I ogromnie dziękuję za pamięć - miło mi, że cykl tak Ci się spodobał i że zdecydowałaś się polecić go na swoim blogu:) Jestem na dobrej drodze do okiełznania mojej nowej rzeczywistości i mam nadzieję, wkrótce dopisać jego dalszy ciąg:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń