Zawsze uważałam, że małe rzeczy mogą wiele zmienić. Z małych rzeczy trzeba się też cieszyć. Jeśli chodzi o wnętrza to detale są bardzo istotne, są taką wisienką na torcie w całym wnętrzu. W naszym M3 trochę się zmieniło i myślę, że nie tylko wprawne oko by to wyłapało. Zmieniło się za sprawą gałek Regałka. Na początku był pomysł, żeby w końcu zrobić coś ze starą komodą w sypialni, która ma mega brzydkie dziury po kluczach, a kluczy brak. Komoda i tak jest nieco zajechana, a te dziury już w ogóle sprawiały, że bidulka wyglądała marnie. Z pomocą przyszły spore gałki do komody w kolorze żółtym, które idealnie zasłoniły szkaradne dziury. Dwie witryny i szafka pod telewizor w dużym pokoju również przyodziały nowoczesne gałki do mebli
dużym pokoju też dostały nowoczesne gałki - w miętowym kolorze, który pasuje do ścian, poduch i całego pokoju. Nowości zagościły też w kuchni - stare białe ikeowskie gałki (zauważcie, że jedna stara gałka z każdej strony zrobiła się ciemniejsza od dotykania mokrą od naczyń ręką) wymieniliśmy na takie w kolorze czarnym w białe paseczki. Obadajcie jak sprawa wygląda: