Wiem, że lato się już prawie skończyło, ale trochę spóźniłam się z publikacją - a może przyda się na przyszły rok?
Już piszę o co chodzi. Na początku sierpnia moi rodzice wybrali się na wakacje, a my zostaliśmy i zajmowaliśmy się domem i psem. Wtedy też zrodził się pomysł, żeby zrobić im w prezencie nowy drewniany stół na taras (jako, że poprzedni ledwo już zipał). Głównym konstruktorem i pomysłodawcą był mój mąż. On też skombinował całe materiały, skonstruował stół, docinał i szlifował. Mój brat i ja (główni i jedyni pomagierzy) pilnie szlifowaliśmy i malowaliśmy. Taras jest duży i latem bardzo często wita gości, więc i stół musiał być sporych rozmiarów. Teraz spokojnie usiądzie przy nim 8-10 osób.