Dzieje się, dzieje się. W zeszłym tygodniu odwiedziliśmy Ikea i zakupiliśmy kilka rzeczy do naszego nowego salonu. W tak zwanym międzyczasie udało mi się uzyskać stopień nauczyciela kontraktowego, z czego jestem bardzo zadowolona. Całą niedzielę zajęło nam skręcanie mebli, wieszanie karnisza i docinanie kabli od telewizora i internetu. Oddałam do skrócenia zasłony i do prania obicie kanapy. Na dzisiaj zostały do powieszenia tylko dwie półki i zamontowanie stolika na balkonie. Czekam też na kuriera ze stolikiem do kawy i myślę, że na początku przyszłego tygodnia będę (w końcu!) mogła Wam pokazać efekty naszej pracy w postaci salonu i balkonu. Sama nie mogę się doczekać. Oczywiście musiałam dzisiaj pstryknąć kilka fotek na zaostrzenie apetytu.
