• HOME
  • O MNIE
  • KONTAKT
  • JESTEM TEŻ TUTAJ
  • WSPÓŁPRACA

poniedziałek, 11 czerwca 2018

Mały gadżeciarz - kilka słów o zabawie i pielęgnacji malucha


Drugi Dzień Dziecka za nami, ale tym razem dziecko bardziej zainteresowane zabawkami i nowościami,  bo w zeszłym roku, miesięcznego bąbla nie interesowało nic poza dobrym jedzeniem i drzemką.😊 W tym roku można było już poszaleć i rozpieścić małego chłopca czymś co mu się spodoba. Jest dmuchany samolot na wakacje i nowe książeczki oraz kilka gadżetów z Fabryki Wafelków. Jedną z nich jest mega miękki, uroczy królik firmy Nattou. Franas uwielbia zasłaniać się nim i bawić w chowanego i tulić jak mówimy mu „tuli tuli”. Kolory maskotki nie są krzyczące, ale stonowane, odpowiednie dla wieku dziecka. Wykonane z porządnych, wytrzymałych materiałów, ale zarazem bardzo miękkie – takie do przytulania.







Z tej samej firmy pojawiła się u nas na ścianie pierwsza miarka dla chłopca. Podoba mi się, że gdy już stabilnie stanie będzie mógł sam przestawiać mierniki wysokości i mierzyć się, jako, że mięciutkie wskaźniki są przyczepione na rzepy. Myślę, że jest zabawką i do tego wielką frajdą dla szybko rosnącego zucha. Ostatnio też interesują go wszystkie koraliki, łańcuszki mamy i babci i różne sznurki, więc uwielbia bawić się gryzakiem z koralików i  zawieszką do smoczka złożoną z małych silikonowych koralików. A smoczka nie potrzebujemy już od jakiegoś czasu, więc jest sukces w tej kwestii!!











Kolejnymi bajerami, tym razem do pielęgnacji, a nie zabawy są mata do kąpieli i ochraniacz przed szamponem. Nie wyobrażam sobie kąpieli bez maty, jako, że nie mamy wanny, a Franek kąpię się w głębokim brodziku prysznicowym, teraz gdy już wanienka okazała się zbyt mała i zbyt mało atrakcyjna. Bez maty ślizgał się na powierzchni brodzika i było to bardzo niewygodne, nawet niebezpieczne. Z matą (ta firmy Babymoov) jest zupełnie inaczej, chłopiec siedzi stabilnie, nie ślizga się, matę łatwo utrzymać w czystości i dezynfekować, ma nawet wbudowany czujnik informujący o tym, że woda jest za gorąca. Do kompletu coś o wdzięcznej nazwie „ochraniaczprzed szamponem” firmy Badabulle – gdy mój mąż pierwszy raz zobaczył ochraniacz myślał, że to kapelusz na słońce i stwierdził, że to mu nie ochroni głowy. Ochraniacz nie ma chronić głowy, tylko oczy przez dostaniem się szamponu do nich. Nakładamy go na głowę, myjemy i spłukujemy, a dziecko zadowolone, bo nie ma mokrych oczu i twarzy. Kąpiel jest bardzo przyjemna  i, nie wiem jak Wasze dzieci, ale Franek nigdy nie chce jej kończyć.












A jeśli mowa o awanturze przy kończeniu kąpieli to największa zawsze odbywa się na zewnątrz, teraz gdy temperatury przekraczają 25 stopni Franek uwielbia siedzieć na tarasie u moich rodziców i tam zażywać kąpieli. Mamy do tego wanienkę dmuchaną Badabulle. Może ona być również używana jako wanienka domowa albo podczas podróży, a my na razie wykorzystujemy ją jako basenik w te piękne wiosenno-letnie ciepłe dni. Wanienka ma otwór, przez który łatwo wylejecie wodę, oraz miękkie, dmuchane dno, więc żaden upadek dziecku nie straszny. Po wypuszczeniu powietrza zmniejsza się i łatwo ją przewieźć, więc na pewno zabierzemy ją na urlop w czerwcu i będzie służyła jako podróżna wanienka.







Myślę, że takie prezenty na Dzień Dziecka czy inną okazję to świetna opcja, szczególnie dla małych wielbicieli kąpieli.

Nieco spóźnione, ale szczerze życzenia na Dzień Dziecka dla wszystkich dzieci, tych młodszych i tych starszych!
 
 

1 komentarz:

  1. Moja mała często się bawi smoczkiem ale go nie używa do usypiania, obraca go w paluszkach, obgryza rączkę...

    OdpowiedzUsuń