• HOME
  • O MNIE
  • KONTAKT
  • JESTEM TEŻ TUTAJ
  • WSPÓŁPRACA

środa, 4 lutego 2015

Polish your English

Tym razem z innej beczki. Coś czym zajmuję się zawodowo i w czasie wolnym. Mianowicie - język angielski. Szkoła szkołą, kursy kursami - w domu też można dużo. Zapraszam na pierwszy z kolei wpis poświęcony nauce języka napisany przeze mnie, ale do poczytania nie u mnie. Pisałam gościnnie u Karoliny z Żyj- Twórz- Kochaj Znajdziecie tam kilka propozycji nauki w domu- myślę, że pierwszych i nie ostatnich. Klik:






Tymczasem.
M. 


19 komentarzy:

  1. Motywująco ;))
    Z doświadczenia wiem, że takie nazwy z obrazkami działają nalepiej jesli chodzi o naukę słówek. Sama pamietam jak bedąc w Liceum obklejałam w domu każdy przedmiot nazwami angielskimi, które tylko mogłam ;)))
    Fiszki z koleii używałam przy naucę holenderskiego i nie przynosiły mi wielkiego rezultaty, szybko się nimi nudziłam, to nie mój system. Prawda jest taka,że bez systematycznego uczenia - nie nauczymy się ;)) czasem warto wygospodarować choćby te 15 min. dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też stosowałam to obklejanie:) zgadzam się - systematyczność to podstawa:)

      Usuń
  2. podziwiam Cię... zawsze zaskakujesz czymś nowym ;)

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tak ma być :) pozdrowionka!

      Usuń
    2. No to czekam na kolejny post ;)

      Usuń
  3. Uważam, że i fiszki i karty to dobre sposoby na naukę języka, przetestowałam te sposoby w czasie liceum i studiów i mogę potwierdzić, że działają. Ale żeby były skuteczne w 100% muszą iść w parze z systematycznością :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Ci jeszcze raz za współpracę i świetnie opracowany tekst!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i wreszcie coś z naszej dziedziny! :)

    Na najbliższym zjeździe pokaże Ci dwa moje nowe nabytki do nauki angielskiego, które zresztą i tak tutaj wymieniłaś!

    A karty Bubbles robią furorę u moich dzieciaków na zajęciach dodatkowych!
    Fakt, systematyczność. Warto poświecic te 15-20 min dziennie, żeby posuchać choćby talkshow na YT albo ściągnać sobie podcast.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bubbles i angielski sklepik:P czekam na prezentację nabytków:)

      Usuń
  6. Ja pisze blog 2 dwoch jezykach jako,ze mieszkam w Angli juz od lat 7dmiu. Jezyka angielskiego uczylam sie sama i szlofowalam na studiach ze slownikiem eseje pisalam. Wciaz widac byki, ale wlasnie an nich sie ucze! :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nauka na błędach jest bardzo ważna, zawsze powtarzam to moim uczniom, a oni zamiast popatrzeć jakie błędy zrobili wolą już na to w ogóle nie patrzeć. To przychodzi w wiekiem:) pozdrawiam

      Usuń
  7. Zawsze uwielbiałam fiszki, jak dla mnie najszybszy sposób na zapamiętanie słówek, a w dzieciństwie oglądania bajek na satelicie:) Jakie to stare czasy, mało co się wtedy rozumiało, ale z kontekstu można było wywnioskować,o co chodzi:)

    Pozdrawiam słonecznie!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ohhhh, tak. Satelita i bajki - tak nieświadomie uczyłam się niemieckiego!:)

      Usuń
  8. Moja mała czwartoklasistka zawsze fiszek używa :), ale lecę sama poczytać o takich technikach.
    Pozdrawiam!
    Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam fiszki. Z rosyjskiego i hiszpańskiego. I klejki też są dobre, tylko czasem nie chcą się odkleić od lodówki na przykład:)

    Pozdrawiam
    http://pastelowonabialym.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam tych fiszek, są świetnie zrobione i bardzo lubiłam z nimi współpracować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Witam! piekne zdjęcia jak zawsze! Wpadłam aby zaprosić Ciebie oraz wszystkie blogowiczki do mojego rozdania ! :) Zdradzę że do wygrania jest Super ŁOŚ! ;) ZAPRASZAM!! ;) http://handmade-with-love-by-klaudia.blogspot.com/2015/02/jan-kto-to-taki.html

    OdpowiedzUsuń